syzygy-studio

DOM ZANURZONY W LESIE

Autor : Piotr Cieplucha
Kategoria : Wnętrza
Inwestor : Prywatny
Powierzchnia : 230m2
Lokalizacja : Łódź
Rok : 2024
Współczesny luksus nie krzyczy złotem ani zbędnym ornamentem. W tym projekcie luksusem jest przestrzeń, światło i bezkompromisowa szczerość materiałów. Prezentujemy wnętrze, które zaciera granice między architekturą a otaczającym ją sosnowym lasem, tworząc kojącą symfonię barw ziemi.
 
Przekraczając próg tego domu, natychmiast wyczuwa się zmianę tempa. Czas zdaje się tu płynąć wolniej, dyktowany rytmem wpadającego przez gigantyczne przeszklenia światła. SYZYGY-STUDIO postawiło na odważną fuzję stylów, znajdziemy tu echa soft brutalizmu, ciepło filozofii wabi-sabi oraz dyscyplinę nowoczesnego minimalizmu.
 
Serce domu to salon, będący teatrem światła i formy. W tej dwukondygnacyjnej przestrzeni dominują przeskalowane lampy, wiszące kule o organicznej fakturze, przypominające księżycowe globy. Unoszą się one lekko nad strefą wypoczynkową, kontrastując z surowością betonowych stropów i ciemnego drewna na podbiciu dachu. 
 
Centralne miejsce salonu zajmuje modułowa sofa w odcieniu szarego kamienia, ustawiona na dywanie o koncentrycznych prążkach, który przywodzi na myśl wygrabiony piasek w ogrodach Zen. Monotonie szarości przełamuje rzeźbiarski fotel w kolorze palonej terakoty, jego cylindryczne formy to ukłon w stronę designu lat 70.ale w na wskroś nowoczesnym wydaniu. Całość dopełnia masywny, kamienny stolik kawowy oraz liniowy biokominek, którego płomień tańczy na tle minimalistycznej ściany kominowej.
 
Strefa jadalniana i kuchenna to mistrzowski pokaz tego, jak wprowadzić naturę do wnętrza. W kuchni wzrok przykuwa świetlik sufitowy, przez który do wnętrza wlewa się kaskada żywego bluszczu. Zieleń ta tworzy żywy obraz na tle surowego, strukturalnego tynku i szarych płytek.
 
Wyspa kuchenna to monolit – ciężka bryła kamienia o pięknym użyleniu, która służy zarówno jako miejsce pracy, jak i nieformalny stół barowy. Towarzyszą jej minimalistyczne, czarne hokery o giętych liniach. W jadalni panuje nastrojowy mrok; ciemny, okrągły stół otoczony jest krzesłami o architektonicznej formie, a tło stanowi regał z pionowych lameli, który dzięki podświetleniu eksponuje kolekcję ceramiki artystycznej.
 
Sypialnia i łazienka kontynuują narrację “bezpiecznego schronienia”. Sypialnia, umieszczona pod skosami, otula miękkością. Niskie łóżko z tapicerowaną ramą, nastrojowe oświetlenie ledowe ukryte za wezgłowiem oraz kamienny stolik nocny tworzą intymną atmosferę.

Prawdziwą perełką jest jednak łazienka. To domowe spa, w którym umywalka nie jest po prostu ceramiką, lecz rzeźbą. Prostopadłościenna misa w kolorze miedzi spoczywa na surowym bloku skalnym o nieregularnych, ociosanych krawędziach, który wygląda, jakby został wyrwany prosto ze zbocza góry. Nad nim, ponownie – świetlik z kaskadą zieleni, pozwalający brać prysznic w strugach naturalnego światła, z poczuciem przebywania w dzikiej naturze.
Realizacja ta stanowi manifest minimalizmu sensorycznego, dowodząc, że przytulność nie jest pochodną ornamentu, lecz tektoniki materiału. Architektura wnętrza operuje tu językiem kontrastu: chłód brutalistycznych płaszczyzn zostaje zrównoważony przez ciepło naturalnego drewna i haptyczną miękkość tekstyliów. W dobie wszechobecnego szumu informacyjnego, dom ten pełni funkcję sanktuarium – miejsca, które nie służy jedynie funkcjonalnej egzystencji, lecz pozwala na głębokie, świadome odczuwanie przestrzeni.